Bezrobotny na uwięzi
grudzień 24, 2007
Czterech na pięciu pracodawców w Polsce nie może znaleźć pracowników, nawet jeśli są gotowi przyjąć ludzi bez kwalifikacji i szkolić ich na własny koszt. Nie ma nawet komu zbierać owoców, choć można zarobić 200 zł za jeden dzień – pisze “Dziennik”.
Minister pracy Joanna Kluzik-Rostkowska ma zamiar to zmienić. Jej pomysł to uruchomienie systemu informatycznego, który będzie śledził każdego zarejestrowanego bezrobotnego i dawał odpowiedź na pytanie, czy przyjmuje on oferty zatrudnienia. Bezrobocie w Polsce to fikcja. Z Diagnozy Społecznej 2007, badania przeprowadzonego pod kierunkiem prof. Janusza Czapińskiego, wynikają podobne wnioski.
Katarzyna Skrzydłowska-Kalukin: Z pańskich badań do “Diagnozy Społecznej 2007″ wynika, że rzeczywiste bezrobocie w Polsce jest mniejsze, niż podają statystyki.
Janusz Czapiński, główny autor Diagnozy Społecznej: O połowę. Gdyby za bezrobotnych uznać osoby nie tylko zarejestrowane, ale takie, które są gotowe do podjęcia pracy i szukają jej, okazałoby się, że bezrobotnych jest 7,6 proc., a nie 12,5. A więc, że w Polsce milion osób nie jest zainteresowanych pracą.
A więc nadeszły takie czasy, że informacja “jestem bezrobotny” nie powinna już budzić współczucia?
Raczej nie powinna. Jednak pamiętajmy – w Polsce są jeszcze prawdziwi bezrobotni.
A dlaczego ten milion ludzi nie jest zainteresowanych pracą? Mają tyle pieniędzy, że nie muszą szukać zatrudnienia?
Praca w Irlandii Praca w Irlandii