Ukraińska, pracownicza fala

grudzień 10, 2008

Rynek pracy cudzoziemców w Polsce zdominowali Ukraińcy. Przybywa też Białorusinów i Mołdawian. W tym roku do wyścigu o stałe posady dołączyli również Chińczycy i Wietnamczycy, informuje “Rzeczpospolita”.

Z ułatwień w podejmowaniu pracy sezonowej korzystają i inni sąsiedzi Polski spoza UE: Białorusini i Rosjanie. Ale ukraińska fala jest najliczniejsza, podaje “Rzeczpospolita”.

Polscy przedsiębiorcy w pierwszych sześciu miesiącach tego roku przedstawili w urzędach pracy 90 tys. imiennych zaproszeń dla cudzoziemców ze Wschodu. Niemal wszystkie dotyczyły Ukraińców. Na ich podstawie konsulaty RP na Ukrainie wystawiły 45 tys. wiz z pozwoleniem na pracę sezonową.

Na Mazowszu i w Warszawie liczba wystawionych poświadczeń, przede wszystkim dla Ukraińców, była w pierwszym półroczu sześciokrotnie większa niż w 2007 r. – informuje “Rz”. A województwo mazowieckie od lat – według urzędowych statystyk – daje zatrudnienie co drugiemu cudzoziemcowi lokaty znajdującemu pracę nad Wisłą. Urzędnicy sygnalizują jednak, że przedsiębiorcy zapraszający konkretnych cudzoziemców nierzadko się rozczarowują. Pracownicy nie pojawiają się bowiem w firmach. Poświadczone zaproszenie do sezonowej pracy to dziś najskuteczniejszy sposób uzyskania schengeńskiej wizy umożliwiającej wjazd do UE.

Potewierdza to Katarzyna Kordoń, prezes firmy rekrutacyjnej K&K Selekt z Rzeszowa, która mówi, że zawodzi procedura: osoba z zagranicy nie ma obowiązku podjąć pracy pod wskazanym adresem. Już pod konsulatami albo na granicy osoby mające wizy z zezwoleniem na pracę przejmuje polska konkurencja.

Sukces o smaku marihuany

grudzień 3, 2008

Citi Handlowy jest partnerem nowatorskiego teleturnieju “Kapitalny pomysł“, który nadawany jest na antenie TVN. W programie jury ocenia pomysły marzących o własnym biznesie Polaków. Liczy się pomysłowość, właściwie zidentyfikowanie oczekiwań potencjalnych klientów oraz konsekwencja. Tego samego wymagamy od siebie. Dlatego konsekwentnie reagujemy na potrzeby rynku i wprowadzamy Kapitalną Lokatę.

Aż 8-10% pracowników wielkich korporacji nie jest w stanie wytrzymać wysokiego tempa pracy. Od rana jadą na dopalaczach. Piją, co popadnie: izo, energo, etc., eksperymentują, także z narkotykami. Biorą amfetaminę, palą marihuanę – jointy. To dla nich norma i nie widzą w tym nic złego – mówi “Dziennikowi” socjolog Mariusz Jędrzejko.

Jak mówi profesor Jędrzejko, pracownik naukowy Pedagogikum Wyższej Szkoły Pedagogiki Resocjalizacyjnej w Warszawie, 30-, 40-latkowie są zdolni do ogromnego wysiłku intelektualnego. Zaskakujące jest to, jak wiele potrafią zrobić dla sukcesu. I jak ogromne koszty płacą za branie udziału w wyścigu szczurów.

Dla osiągnięcia awansu zawodowego są zdolni pracować w skrajnym obciążeniu psychofizycznym, bez narzekania, przenosić się z miasta do miasta i żyć w rozłące z rodziną. Wiedzą bowiem, że sukces osiągną albo teraz, albo nigdy – mówi socjolog. Są w stanie znosić różne zachowania szefów, pracować ponad siły, by jak najszybciej zdobyć pożądaną pozycję społeczną i standard życia. Muszą mieć wszystko najlepsze – mieszkanie w najlepszej dzielnicy, najnowszą plazmę, dobry samochód, luksusowe wakacje, modne hobby. Te wszystkie elementy świadczą bowiem, że dana osoba przynależy do środowiska – podkreśla Jędrzejko.

Często są to osoby z małych miasteczek czy wsi, które wyrwały się do dużego miasta i za wszelką cenę pragną odnieść sukces. Jak dodaje, ci ludzie są “ofiarami” marzeń o “wielkim mieście”, czyli o czymś, co jeszcze niedawno wydawało im się nieosiągalne. Wielkie miasto tworzy dla nich szansę rozwoju, zaprezentowania swych talentów. Stwarza im możliwość życia z nowymi “korzeniami”. Ich kulturowym idolem są bohaterowie “Magdy M.”

Jak mówi Jędrzejko, hamulce najczęściej puszczają np. na wyjazdach integracyjnych. Po szkoleniu oferowanym na wyjeździe zaczyna się balanga – uczestnicy piją na umór i uprawiają seks, nieważne czy mają żony, czy mężów. To ich sposób na odreagowanie stresu. Naprawdę zaskoczyło mnie, że ludzie wykształceni, inteligentni mogą to robić w tak prymitywny sposób. Niestety kobiety w niczym się tu nie różnią od mężczyzn – dodaje socjolog.

Można powiedzieć, że ok. 8-10% osób pracujących w wielkich korporacjach regularnie sięga po narkotyki, leki uspokajające, antydepresyjne, nasenne, dopalacze, alkohol. Nadużywają tych substancji jednocześnie, zamiast próbować odreagować zwolnieniem tempa, sportem albo jakimś hobby. Pojawiła się także moda na chodzenie do psychologów i branie środków uspokajających.

Jednocześnie, jak podkreśla Jędrzejko, badani zdają sobie sprawę, że prowadzą wyniszczający tryb życia, ale nie wpływa to na ich plany – cały czas żyją z dnia na dzień – mówi “Dziennikowi” socjolog.