Czy będą ograniczenia rynku pracy?
styczeń 30, 2009
Już tylko cztery stare kraje UE: Niemcy, Austria, Belgia i Dania ograniczają swe rynki pracy dla obywateli krajów, które wraz z Polską weszły do UE w maju 2004 r. Jeśli chcą utrzymać restrykcje do 2011 roku, muszą swą decyzję merytorycznie uzasadnić.
We wtorek Komisja Europejska przedstawi raport na temat realizacji jednej z podstawowych swobód UE, a mianowicie swobodnego przemieszczania się pracowników. Raport dowodzi, że w krajach, które zdecydowały się na zniesienie restrykcji, nie zanotowano żadnych poważniejszych perturbacji na ich rynkach pracy. Wręcz przeciwnie – wyjechali głównie młodzi pracownicy, przyczyniając się do wzrostu gospodarczego przyjmujących krajów. Wielu z nich zresztą już wróciło.
Dlatego KE zaapeluje o zniesienie restrykcji w tych krajach, które je jeszcze stosują. Są to: Niemcy, Austria, Dania i Belgia.
Te cztery kraje muszą najpóźniej do 30 kwietnia przyszłego roku poinformować Komisję Europejską, czy chcą dalej stosować restrykcje, czy też wzorem innych, zakończyć okresy przejściowe wprowadzone wraz z rozszerzeniem UE w maju 2004 roku. Ale – w przeciwieństwie do poprzednich lat – nie wystarczy już zwykłe poinformowanie KE o przedłużeniu restrykcji. Niemcy czy Austria będą musiały udowodnić, że uzasadnione są ich obawy o zakłócenia na rynku pracy w przypadku zniesienia okresów przejściowych.
“Komisja Europejska przeanalizuje i oceni, czy przedłużenie restrykcji jest rzeczywiście uzasadnione” – zapowiedziały anonimowe źródła w KE. Jeśli komisja uzna, że nie – to może nawet otworzyć procedurę karną wobec danego kraju.
Ta groźba wydaje się jednak bardziej teoretyczna niż praktyczna, gdyż na wynik takiej karnej procedury – jak pokazuje doświadczenie w UE – pewnie trzeba byłoby czekać około dwóch lat. Tymczasem zgodnie z traktatami członkowskimi – restrykcje można utrzymać maksymalnie przez siedem lat od czasu rozszerzenia, czyli do maja 2011 r. Po tym okresie ani Niemcy, ani Austria czy Dania nie będą mogły już stosować żadnych ograniczeń dla pracowników z Polski czy Czech.
Spośród czwórki państw, które wciąż stosują okresy przejściowe, najbliższa decyzji o otwarciu rynku pracy wydaje się Belgia. Kraj ten już teraz wprowadził w pewnych profesjach, gdzie porównanie lokat brakuje rąk do pracy, przyspieszone procedury wydawania pozwoleń dla chętnych do pracy Polaków czy Słowaków. Za pełnym otwarciem rynków pracy jest partia premiera Ivesa Leterme’a, flamandzka chadecja, a także liberałowie walońscy i chadeccy, a także pracodawcy.
Według danych GUS w końcu 2007 roku poza granicami Polski przebywało czasowo ok. 2,2 mln osób, tj. o 320 tys. więcej niż w 2006 r. Zdecydowana większość – około 1,8 mln emigrantów z Polski – przebywała w krajach członkowskich UE.
Bez mammografii nie zatrudnią?
styczeń 29, 2009
W Kodeksie pracy znajdzie się zapis umożliwiający wprowadzenie do badań wstępnych i okresowych obowiązkowej cytologii i mammografii – zapowiedziała minister zdrowia Ewa Kopacz.
Minister poinformowała podczas spotkania w kancelarii premiera, poświęconego roli samorządów w profilaktyce nowotworów u kobiet, że w resorcie zdrowia trwają prace nad nowelizacją Kodeksu pracy.
Jak mówiła Kopacz, obowiązkowe badania cytologiczne i mammograficzne nie będą obciążać pracodawców, gdyż ich koszt pokryje Ministerstwo Zdrowia ze środków przeznaczonych na program profilaktyczny, albo Narodowy Fundusz Zdrowia. Zapowiedziała także, iż powstanie ustawa o zwalczaniu chorób nowotworowych.
Rzecznik resortu zdrowia Jakub Gołąb mówił we wrześniu PAP, że cytologia i mamografia mają być jednymi z badań kontrolnych wykonywanych przy podejmowaniu pracy, a także elementem badań okresowych. Porównanie lokat Pracodawcy nie będą informowani o ich wyniku. Ten pomysł przedstawili minister zdrowia polscy onkolodzy. W ich ocenie, zbyt dużo kobiet umiera z powodu zaniedbania profilaktyki.
Kopacz podkreśliła, iż jednym z efektów prac rządu powinien być spadek zachorowań i umieralności kobiet na choroby nowotworowe. Jak mówiła, zbyt wiele pań nie korzysta z badań profilaktycznych. “Często wstydzą się. Szczególnie kobiety mieszkające w małych miejscowościach, uważają wizytę u ginekologa, czy pobranie cytologii za coś bardzo nietypowego, wstydliwego, coś z czym nawet kryją się w relacjach przyjacielskich” – mówiła.
“Stąd nasz pomysł, aby nasze polskie położne były przeszkolone w pobieraniu cytologii. To one jako kobiety (…) będą znosić tę barierę, która niekiedy powoduje, że kobieta nie zgłasza się na pobranie cytologii wiedząc, że w ośrodku pracuje ginekolog- mężczyzna, który musiałby tę cytologię pobrać” – dodała Kopacz.
Pełnomocnik rządu ds. równego traktowania Elżbieta Radziszewska podkreśliła, że z powodu chorób nowotworowych “co roku z powierzchni Polski znika pięciotysięczne miasteczko kobiet”.
Specjaliści podkreślają, że nowotwory szyjki macicy oraz piersi, wykryte we wczesnych stadiach, są łatwo wyleczalne w ponad 90 proc. przypadków.
“Warto wykonywać cytologię i mammografię, żeby ratować życie kobiet. (…) Mamy XXI wiek, wstyd, że jesteśmy czarną plamą na mapie” – mówiła Radziszewska odnosząc się do niewielkiej liczby zgłoszeń polskich kobiet na badania profilaktyczne.
Polska ma jeden z najwyższych w Europie wskaźników umieralności na raka szyjki macicy. Co roku umiera na niego 2 tys. kobiet, czyli średnio 5 dziennie. Wykrycie zmian grożących rakiem szyjki lub wczesnych zmian nowotworowych w szyjce jest możliwe dzięki regularnym badaniom cytologicznym.
Z danych NFZ wynika, że zdecydowana większość Polek nie korzysta z bezpłatnych badań profilaktycznych. W 2007 roku NFZ wysłał ponad 2,7 mln zaproszeń na badania wykrywające raka piersi (mammografia) oraz ponad 6 mln na badania dotyczące raka szyjki macicy (cytologia). Na pierwsze z tych badań zgłosiło się tylko 23,5 proc. zaproszonych, a na drugie – jedynie 7,5 proc.
Tymczasem specjaliści podkreślają, że nowotwory szyjki macicy oraz piersi, wykryte we wczesnych stadiach, są łatwo wyleczalne w ponad 90 proc. przypadków.
Będzie nowa lista “rajów podatkowych”
styczeń 12, 2009
Kraje uczestniczące w zorganizowanym w Paryżu spotkaniu poświęconym walce z tzw. rajami podatkowymi zażądały we wtorek od Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) zaktualizowania do połowy 2009 roku “czarnej listy” takich rajów.
Berlin ocenił, że na miano raju podatkowego zasługuje m.in. Szwajcaria.
“Chcemy opracować czarną listę rajów podatkowych, oficjalną, podzielaną przez społeczność międzynarodową do końca wiosny lub lata 2009 roku” – powiedział francuski minister ds. budżetu Eric Woerth. “Zażądaliśmy od OECD uzupełnienia, zaktualizowania, całkowitego uporządkowania” spisu – dodał Woerth na konferencji prasowej.
Na sporządzonej przez OECD liście krajów niewspółpracujących znajdują się obecnie jedynie Andora, Liechtenstein i Monako.
W ciągu ostatnich lat wiele innych państw zostało z niej skreślonych po zobowiązaniu się do zapewnienia przejrzystości swoich systemów bankowych. Ponieważ jednak część z nich nie wywiązała się lokaty bankowe, OECD musi zweryfikować listę.
Francuski minister dodał, że spotkanie w tej sprawie z inicjatywy niemieckiego ministra finansów Peera Steinbruecka odbędzie się w maju lub w czerwcu, przed szczytem G8 w Berlinie.
Woerth wymienił takie kraje i terytoria, jak Bahamy, Kajmany, Brytyjskie Wyspy Dziewicze, Samoa czy Singapur, na które trzeba wywierać presję w oczekiwaniu na powstanie listy.
Steinbrueck ocenił ze swej strony, że na wpisanie na czarną listę zasługuje Szwajcaria, której zarzucił, iż umożliwia obywatelom innych krajów unikanie płacenia podatków i nie współpracuje wystarczająco z w dziedzinie fiskalnej.
“Nie podważam suwerenności Szwajcarii i Liechtensteinu. To suwerenność Republiki Federalnej Niemiec jest narażona przez warunki stwarzane przez pewne kraje” – dodał.
Wtórował mu francuski minister, który zaznaczył, że “Szwajcaria uczyniła postęp, ale musimy posunąć się o wiele dalej”.
Mówiąc o rządowym planie wsparcia francuskich banków kwotą do 360 mld euro, Woerth zastrzegł, że każda instytucja, która skorzysta z pomocy, będzie musiała udowodnić całkowitą przejrzystość “w kwestii współpracy z rajami podatkowymi”.
W paryskim spotkaniu uczestniczyły – poza Francją i Niemcami – W. Brytania, Belgia, Holandia, Norwegia, Szwecja, Dania, Irlandia, Australia, Finlandia, Islandia, Włochy, Japonia, Korea Płd., Meksyk, Hiszpania, a także sekretarz generalny OECD Angel Gurria.
GUS: zarobiliśmy więcej
styczeń 4, 2009
Przeciętne wynagrodzenie brutto we wrześniu 2008 roku wyniosło 3.171,65 zł, co oznacza, że rok do roku wzrosło o 10,9 proc., a miesiąc do miesiąca wzrosło o 0,2 proc. – podał Główny Urząd Statystyczny (GUS).
Natomiast przeciętne wynagrodzenie, bez wypłat z zysku, wyniosło we wrześniu 2008 roku 3.170,83 zł i wzrosło na lokaty przestrzeni roku do 11 proc., a wobec sierpnia 2008 roku wzrosło o 0,3 proc.
GUS podał także, że w przedsiębiorstwach we wrześniu 2008 roku było zatrudnionych 5.403,5 tys. osób czyli o 4,1 więcej rok do roku i o 0,1 proc. więcej wobec sierpnia.