Starych nie przyjmujemy
kwiecień 5, 2008
Większość dzisiejszych 45-latków w 2018 r. będzie bezrobotna. Od lat uważa się w Polsce, że pracownik po pięćdziesiątce “nie potrafi się przystosować”.
- Robimy program aktywizacji zawodowej ludzi po pięćdziesiątce – mówi “Gazecie” Michał Boni, doradca premiera ds. polityki społecznej. – Każda osoba po pięćdziesiątce, która chce podnieść kompetencje zawodowe, powinna mieć taką możliwość. Wzorem ma być Finlandia.
Dziś tylko 28 proc. osób w wieku 55+ pracuje zawodowo. W Finlandii tak było w 1992 r. A teraz dzięki rządowemu programowi pracuje już co drugi Fin w tym wieku.
Na szkolenia i promocję zatrudnienia Boni chce wykorzystać pieniądze z Funduszu Pracy (do 400 mln zł w 2008 r.), unijne fundusze i zaangażowanie pracodawców.
Od kilku tygodni “Gazeta” śledzi losy 50-letniego pana Jacka z Warszawy, który przez ostatnie dwa miesiące wysłał ponad 250 pracodawcom e-maile z CV. Z wykształcenia jest technikiem mechanikiem. Nie jest “ofiarą transformacji”. Nim stracił pracę, przez dziesięć lat pracował w firmie reklamowej i dobrze sobie radził. Ale teraz w mieście, gdzie bezrobocie wynosi ledwie 3,2 proc., dostał tylko jedno zaproszenie na rozmowę kwalifikacyjną – na stanowisko akwizytora w firmie ubezpieczeniowej.
Pan Jacek jest pewien, że jego problemem jest wiek. • Podobnie uważa aż 63 proc. osób powyżej 50. roku życia z grupy 1006 bezrobotnych ankietowanych przez Ipsos Polska dla Akademii Rozwoju Filantropii. • Na drugim miejscu (już tylko 9 proc.) ankietowani wskazują zły stan zdrowia.
Zaskakujące wyniki przynosi równoległe badanie wśród pracodawców – 650 firm i instytucji. Ponad połowa deklaruje, że wiek kandydata do pracy nie ma znaczenia, jeśli ma on „odpowiednie kwalifikacje”. Tylko 13 proc. badanych pracodawców uważa, że pracownik po pięćdziesiątce ma „więcej wad niż zalet”.
Dania potrzebuje rąk do pracy
Zamiast legalnie pracować, muszą żebrać
luty 3, 2008
Kobiety pochodzą z Ukrainy, Mołdawii, Rumunii. Obiecywano im pracę w handlu lub jako pomoc domowa. Ich dzieci miały mieć w Polsce lepszą przyszłość… Po przekroczeniu granicy, szybko okazywało się, że rzeczywistość jest inna. Ich pracodawcą był szef gangu. A one zamiast pracować legalnie, zmuszane były do żebrania. Czasem zabierano im dzieci, żeby “mieć je w garści”. Dzieci, uśpione środkami, trafiały na ręce innych kobiet. O sprawie pisze “Dziennik”.
W Polsce działają co najmniej trzy gangi zajmujące się zmuszaniem swoich ofiar do żebrania, informuje “Dziennik”. Są one najczęściej werbowane na Ukrainie, czy w Mołdawi. Można też spotkać całe rodziny Rumunów.
Jak donosi gazeta, policji udało się rozbić gang, działający na południu. Na trop trafiono już w ubiegłym roku sprawdzając tożsamośc żebrzącej dziewczynki. Ustalono, że dziewczynka nie jest córką kobiety, która ją pilnowała. Policja odnalazła prawdziwą matkę, dzięki temu dotarła do szfów gangu. Okazało się, że proceder zabierania matkom dzieci był stosowany od dawna.
Jak podaje policja gangsterzy werbowali swoje ofiary z biednych wsi we wschodniej Europie. Wyszukiwali przede wszystkim kobiety, które mogły zabrać ze sobą dzieci. “Cenili” dzieci niepełnosprawne, z dobrze widocznymi ułomnościami. Dla gangsterów takie maluchy były narzędziem do uzyskania jak największego zysku. Jak podaje policja, żeby dzieci wytrzymały siedząc w wózku cały dzień, były szpikowane środkami uspokajającymi. Były też głodzone, bo osoba głodna jest smutniejsza, apatyczna, łatwiej wzbudza litość. Wyznaczano im miejsca przed kościołami, przy cmentarzach oraz ruchliwych skrzyżowaniach i kazano dziennie przynosić co najmniej 200 zł. Jeśli nie dały rady – rósł wyimaginowany dług, który musiały spłacić. Jeśli uzbierały więcej – zabierano im wszystko.
- Dziecko musiało się nie ruszać przez cały dzień. W przeciwnym razie było bite – opowiada gazecie funkcjonariusz z Centralnego Biura Śledczego.
Ile w Polsce jest osób zmuszanych do żebrania? Dokładnych statystyk nie ma. Żebrzące kobiety z dziećmi zobaczyć można niemal w każdym polskim mieście. Kobiety boją się iść na policję albo powiedzieć komukolwiek, że są wykorzystywane.
Praca w Holandii Praca w Holandii
1 listopada jednak zatankujemy na stacjach
styczeń 20, 2008
Dobra wiadomość: 1 listopada będzie można tankować benzynę na stacjach. Zła wiadomość: PO chce całkiem znieść zakaz handlu w święta. Ale nic nie wskóra, jeśli prezydent postawi weto – uważa “Gazeta Wyborcza”.
1 listopada będzie można tankować benzynę na stacjach? Kto chce, niech kupuje w święta. Kto nie, niech zostanie w domu. Ludzie muszą mieć wybór. Zamierzamy całkowicie znieść ustawę o zakazie handlu w święta – mówi “Gazecie” Zbigniew Chlebowski, wskazywany przez PO jako kandydat na ministra finansów lub gospodarki.
Deklaracja Platformy może zaskakiwać, bo zakaz handlu w święta – wprowadzony przez PiS w trosce o kobiety wychowujące dzieci – jeszcze nawet nie wszedł w życie. 1 listopada ma być pierwszym dniem, gdy za ladą i w kasie nie będą mogły sprzedawać osoby zatrudnione na podstawie umowy o pracę.
Partia Donalda Tuska chce całkiem pogrzebać świąteczny zakaz handlu, bo jest oburzona zamieszaniem wokół stacji benzynowych – pisze “GW”.
Praca w Szkocji Praca w Szkocji
Średnio zarobiliśmy mniej
styczeń 7, 2008
We wrześniu zarobiliśmy mniej, niż w sierpniu. Średnie miesięczne wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw we wrześniu wyniosło 2858,83 zł – podaje Główny Urząd Statystyczny. Jest mniejsze niż w sierpniu.
Dla porównania – w sierpniu średnie miesięczne wynagrodzenie w tym sektorze (dane nie obejmują rolnictwa, sektora budżetowego i finansowego) wyniosło ok. 2886 złotych, pensje były więc o 10,5 procent wyższe niż rok wcześniej. Zestawienie obecnej sytuacji z wrześniem ubiegłego roku pokazuje natomiast, że dynamika wzrostu zmalała o jeden punkt procentowy (w porównaniu do ubiegłego roku pensje wzrosły o 9,5 proc.).
Wysokość wrześniowej pensji jest również niższa niż średnia z ostatnich trzech miesięcy. W trzecim kwartale 2007 roku wyniosła ona 2878,66 zł (bez wypłat z zysku przedsiębiorstw i 2891,06 zł z ich uwzględnieniem). W ubiegłym roku średnie wynagrodzenie w tym sektorze było niższe o ponad 200 zł. Średnia roczna wyniosła wtedy niewiele ponad 2640 zł miesięcznie.
Jak podaje GUS, w sektorze przedsiębiorstw (zatrudniających co najmniej 10 osób) we wrześniu pracowało 5192 tys. osób, czyli o prawie 5 proc. więcej, niż rok wcześniej. Z danych przekazywanych przez Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej wynika, że dynamika spadku bezrobocia w ciągu ostatnich kilku miesięcy utrzymuje się na podobnym poziomie. Na początku października MPiPS ogłosiło, że stopa bezrobocia we wrześniu wyniosła 11,7 proc. i w porównaniu do sierpnia była niższa o 0,3 proc. Dla porównania – w czerwcu bez pracy pozostawało 12,4 proc. Polaków, miesiąc później 12,4 proc.
Według danych ministerstwa we wrześniu spadek bezrobocia odnotowano we wszystkich województwach. Dla porównania – we wrześniu 2006 roku bezrobocie wynosiło 15,2 procent.
Praca za granicą Praca za granicą
Polacy nie korzystają z pracowników
styczeń 6, 2008
Polska najgorzej spośród państw Europy Środkowej wykorzystuje swój kapitał ludzki. Takiego zdania są autorzy raportu, który opublikuje Lisbon Council, brukselski instytut działający na rzecz tworzenia w Europie nowoczesnej gospodarki.
W stworzonym rankingu dotyczącym kapitału ludzkiego Polska jest na ostatnim miejscu z nowych państw UE (za nami jest tylko kandydująca do Unii Chorwacja). Jak pisze “Gazeta Wyborcza” najlepiej wypadły Słowenia, Turcja (która także kandyduje do UE) i Litwa.
Obliczając wskaźnik kapitału ludzkiego, naukowcy wzięli pod uwagę zarówno wykształcenie ludności, jak i to, jak to wykształcenie jest wykorzystywane w gospodarce. W pierwszej dziedzinie Polska wypadła przeciętnie w porównaniu do sąsiadów. W środku stawki jesteśmy m.in., jeśli chodzi o nakłady na edukację i to, ile osób kończy szkołę średnią. Znacznie gorzej jest natomiast u nas z wykorzystaniem kapitału ludzkiego.
- Powodem jest wysokie bezrobocie, możliwość wczesnego odchodzenia na emeryturę, to, że wiele osób wyemigrowało – wymienia Ederer. Efekt jest taki, że w Polsce wykorzystywanych jest 44 proc. kapitału ludzkiego, podczas gdy np. sąsiednie Czechy osiągają średnią starych państw Unii, która wynosi 55 proc. – To uderzające, że w Polsce pracuje tyle osób mniej niż u sąsiadów – mówi Peer Ederer, główny autor raportu. Do tego we wszystkich krajach regionu dokłada się niski przyrost naturalny, który sprawia że pracowników będzie w przyszłości mniej.
Ederer przyznaje, że to, iż wiele osób wyemigrowało z Polski, nie musi mieć jednoznacznie negatywnych skutków. – Badania naukowe pokazują, że emigranci nigdy całkiem nie zrywają z krajem pochodzenia. Powiązania zostają, co umożliwia wymianę wiedzy i technologii, a niektórzy wracają. Wszystko zależeć jednak będzie od tego, jak silne będą te powiązania i czy część faktycznie wróci – mówi. Jego zdaniem polski rząd powinien zrobić wszystko co się da, by umożliwić tworzenie dobrej jakości miejsc pracy.
Jego zdaniem od tego, jak państwa Europy Środkowej wykorzystają swój kapitał ludzki, zależeć będzie, czy dogonią Europę Zachodnią w rozwoju już za 15 lat, czy też proces ten będzie się ciągnąć przez cały wiek.
Praca w Irlandii Praca w Irlandii
Dorszowy konflikt się zaostrza
styczeń 5, 2008
Zakończyła się środowa manifestacja rybaków przed warszawską siedzibą przedstawicielstwa Komisji Europejskiej. Protestujący posprzątali wysypane przed wejściem do budynku rybie głowy i zwinęli transparenty.
- Jeśli KE nie zmieni zdania w sprawie połowu dorszy na Bałtyku, to konsumenci będą jedli mrożone i zarobaczone dorsze z Morza Północnego, a ich cena będzie dochodziła do 30 zł za kilogram, a nie jak obecnie ok. 18 złotych – powiedział “Rzeczpospolitej” jeden z protestujących.
W ubiegłym tygodniu polski rząd wysłał do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu skargę na rozporządzenie KE zakazujące polskim rybakom do końca 2007 roku połowów dorsza na Bałtyku Wschodnim. Strona polska zaskarżyła również wyniki kontroli, na mocy której KE wprowadziła zakaz połowów dorsza.
Unijny zakaz połowu dorszy obowiązuje od września do końca roku. Został wprowadzony, bo według Komisji Europejskiej Polacy znacznie przekroczyli limity połowów tej ryby. Polska w ubiegłym tygodniu zaskarżyła zakaz w Europejskim Trybunale Sprawiedliwości w Luksemburgu.Według “Gazety Wyborczej”, spór rządu z KE może oznaczać utratę rekompensat, a nawet zakaz połowu dorsza w przyszłym roku z powodu znacznego przekroczenia tegorocznego limitu.
Praca w Anglii Praca w Anglii
Banki sypnęły menedżerom
grudzień 31, 2007
Ponad 139 milionów złotych wyniosły w pierwszym półroczu tego roku wynagrodzenia dla osób zasiadających we władzach spółek WIG20 i pozostałych banków, pisze “Parkiet”.
Największe wynagrodzenie w I półroczu br. wypłacił BRE Bank. Należy jednak zauważyć, że firma nie podaje wypłaconych wynagrodzeń w rozbiciu na zarząd i radę nadzorczą – odnotowuje gazeta giełdy. Według niej, pozycja “wynagrodzenia członków organu zarządzającego i kluczowego personelu kierowniczego” opiewa na blisko 22,3 mln zł.
Za BRE Bankiem uplasowało się Pekao, pod wodzą prezesa Jana Krzysztofa Bieleckiego. Firma wypłaciła członkom zarządu w I półroczu tego roku wynagrodzenia w wysokości niemal 16,8 mln zł – podaje “Parkiet”. W podobnym okresie zeszłego roku kwota wynagrodzenia była niższa i wyniosła w Pekao około 12 mln zł.
Kierowana przez prezesa Macieja Wituckiego Telekomunikacja Polska wypłaciła członkom zarządu ponad 14,1 mln zł. Należy jednak zaznaczyć, iż istotną pozycją były tutaj odprawy dla odchodzących członków zarządu (np. były prezes Marek Józefiak otrzymał 6,4 mln zł) – czytamy w gazecie giełdy “Parkiet”.
Praca w Danii Praca w Danii
Chuchanie na zagranicznych pracodawców
grudzień 30, 2007
Tania siła robocza i wysokie kwalifikacje pracowników są dla zagranicznych firm jedną z głównych zachęt do inwestowania. Praca w Polsce robi się coraz droższa, a na rynku brakuje rąk do pracy. Czy to zniechęci inwestorów?
Firmy z kapitałem zagranicznym zatrudniają w naszym kraju około 1,2 mln osób. Według danych Ernst & Young dzięki nowym projektom inwestycyjnym w zeszłym roku w Polsce koncerny zagraniczne stworzyły ponad 31 tys. miejsc pracy – najwięcej w Europie.
Ale na horyzoncie pojawiają się chmury. Rynek pracy staje się coraz mniej przyjazny dla pracodawców, i to mimo że bezrobocie jest ciągle na wysokim poziomie około 12 proc. – W II kw. aż 60 proc. pracodawców miało problem z dostępnością do dobrych pracowników – mówił wczoraj na panelu zorganizowanym przez Polską Agencję Informacji i Inwestycji Zagranicznych wiceminister gospodarki Paweł Poncyliusz. Tysiące Polaków wyjechało za chlebem za granicę, a kłopoty ze znalezieniem pracowników windują do góry pensje w Polsce – obecnie rosną one w tempie nawet 10 proc. w skali roku. A szybko rosnące koszty pracy obniżają naszą konkurencyjność.
Dlatego zdaniem wiceministra Poncyliusza poważnym wyzwaniem w przyszłości będzie dopilnowanie, by te firmy, które obecnie u nas stawiają fabryki, za jakiś czas nie zdecydowały się na ich przeniesienie do krajów o niższych kosztach pracy, np. za naszą wschodnią granicę.
Praca w Irlandii Praca w Irlandii
Kłopotliwe elastyczne zatrudnienie
grudzień 29, 2007
Firmom trudno jest elastycznie regulować czas pracy pracowników, bo przepisy są zbyt restrykcyjne. Więcej osób jest zatrudnionych na czarno, a problemy z podjęciem pracy mają np. matki wychowujące dzieci. Pracodawcy chcą wprowadzenia m.in. ruchomego czasu pracy, pisze “Gazeta Prawna”.
Przepisy kodeksu pracy znacznie ograniczają możliwość wprowadzenia przez firmy sytemu pracy weekendowej, skróconego tygodnia czasu pracy, indywidualnego rozkładu czasu pracy czy przerywanego systemu czasu pracy. Firmy nie mogą więc dostosować polityki kadrowej do aktualnych potrzeb, chętniej zatrudniają osoby na podstawie umów cywilnoprawnych lub na czarno, a problemy ze znalezieniem pracy mają np. matki wychowujące dzieci. Co więcej, firmy obawiają się stosowania elastycznych rozwiązań, bo od 1 lipca tego roku za złamanie przepisów dotyczących czasu pracy grozi im grzywna do 30 tys. zł. Przedsiębiorcy chcą zmian i domagają się na przykład wprowadzenia ruchomego czasu pracy.
Przerywany znaczy martwy
W opinii ekspertów najwięcej kłopotów stwarza pracodawcom stosowanie przerywanego systemu czasu pracy.
- Jego wprowadzenie jest tak utrudnione, że w praktyce to martwy przepis – mówi gazecie prof. Krzysztof Rączka z Uniwersytetu Warszawskiego.
Aby zastosować rozkład pracy przewidujący przerwę w pracy w ciągu doby (nie dłuższą niż pięć godzin), pracodawca musi to uzasadnić rodzajem pracy lub jej organizacją. Dodatkowo systemu tego nie można wprowadzić m.in. dla zatrudnionych przy dozorze urządzeń, pilnowaniu mienia i osób czy w ruchu ciągłym. Największym ograniczeniem jest jednak fakt, że zastosowanie przerywanego czasu pracy jest możliwe w zakładach, w których funkcjonują układy zbiorowe.
- A liczba istniejących układów wciąż spada – zauważa prof. Krzysztof Rączka.
Praca w Dublinie Praca Dublin
GUS: 392,5 tys. nowych miejsc pracy
grudzień 28, 2007
W I półroczu 2007 roku powstało 392,5 tys. nowych miejsc pracy, wynika z raportu Głównego Urzędu Statystycznego. Według GUS w 544,6 tys. zbadanych firm pracowało w sumie 9,94 mln osób.
W badaniu wzięło udział 544,6 tys. jednostek, z czego 13,2% jednostek należało do sektora publicznego, a 86,8% – do sektora prywatnego.
“Liczba pracujących w zbadanych jednostkach w końcu czerwca 2007 r. wynosiła 9943,2 tys. osób, przy czym w podmiotach sektora publicznego – 34,0%, sektora prywatnego – 66,0%, w jednostkach dużych – 57,6%, w jednostkach średnich – 22,5% oraz małych 19,9%. Najwięcej pracujących było w jednostkach prowadzących działalność w zakresie przetwórstwa przemysłowego, handlu i napraw, edukacji oraz obsłudze nieruchomości i firm” – wynika z raportu.
Na ogólną liczbę 544,6 tys. zbadanych podmiotów, 58,0 tys., tj. 10,7% dysponowało w końcu II kwartału br. wolnymi miejscami pracy, z tego 9,2% to były jednostki sektora publicznego, a 90,8% jednostki sektora prywatnego. Wolne miejsca pracy – 216,6 tys. koncentrowały się w sektorze prywatnym (89,0%) i w jednostkach małych (41,3%). “Najwięcej wolnych miejsc pracy zanotowano w jednostkach przetwórstwa przemysłowego (29,8%). Dość dużą liczbą wolnych miejsc pracy dysponowały jednostki prowadzące działalność w zakresie handlu i napraw, budownictwa po 20,3%, obsługi nieruchomości i firm – 9,1%, transportu gospodarki magazynowej i łączności – 5,7% oraz administracji publicznej i obrony narodowej; obowiązkowych ubezpieczeń społecznych i zdrowotnych – 3,4%.” – czytamy dalej. Z badania wynika, że stale rośnie liczba nowych miejsc pracy. “W I półroczu 2007 roku powstało 392,5 tys. nowych miejsc pracy, z tego 7,9% w sektorze publicznym, a 92,1% w sektorze prywatnym. Miejsca te zostały utworzone w 16,8% zbadanych jednostek” – podał GUS.
Praca w Irlandii Praca w Irlandii